Merylin Mongoł

Już niebawem (czyli 26 i 27 lutego) odbędą się premierowe przedstawienia sztuki Merylin Mongoł. Kilka dni temu byłem z wizytą w Sali Nowej CK Zamek gdzie odbywały się próby. W zainscenizowanym mieszkaniu Nina, Asia, Łukasz i Karol bawili się klockami LEGO, pili, palili, jedli pomidora… i sporo mówili. Jak to w teatrze :) Zainteresowanych spektaklem odsyłam na oficjalną stronę na FB a poniżej kilka ujęć by móc się przekonać, że warto się wybrać.

 



























 

Więcej:
https://plus.google.com/photos/+LeszekBajkowski/albums/5978754190411637025

Puszka Pandory

Jak zapowiadałem dziś, przyszła pora na więcej zdjęć z Body Art Fusion. Ostatnio miałem okazję obserwować zajęcia prowadzone przez studio. Gościło ono także Gregga Goldstona, wybitnego aktora pantomimy, choreografa i reżysera. Niebawem więcej o tym ale dziś zaczniemy od występu, który dała grupa aktorska studia we wtorek 11 grudnia po warsztatach Gregga. Przedstawienie nosi tytuł Puszka Pandory i jest to autorski projekt studia.

 



















 

A na koniec trupa :)

 

Więcej:
https://picasaweb.google.com/cocafin/BAFPuszkaPandory

Teatralna noc Prób

Tego samego wieczoru co POA odbywała się teatralna noc Prób. Seria przedstawień tego teatru rozpoczynająca się o 18 a kończąca po 5. Jeśli ktoś czuje niedosyt teatru to taki wieczór jest dla niego :) Przedstawienia odbywają się w CK Zamek w Poznaniu. Niestety udostępnione zostały dość małe przestrzenie i w połączeniu z dużym zainteresowaniem oraz bardzo gorącym dniem trzeba było wykazać się samozaparciem. Ale było warto.

Oto zdjęcia z czterech przedstawień, na których udało mi się być.

 

Na pełnym morzu – Sławomir Mrożek

 








 

Striptease – Sławomir Mrożek

 








 

Zamęt – Lidia Pass

 









 

Murzyni – Jean Ganet

 






 

I taka ciekawostka: spotkaliśmy Kayah po jej koncercie i zaprosiliśmy na kolejne przedstawienia ;)

 

 

Więcej zdjęć:
https://picasaweb.google.com/cocafin/TeatralnaNocProb

Próby studia Body Art Fusion

To już kolejna wizyta w Body Art Fusion. Tym razem w zimny sobotni wieczór odwiedziłem studio by zobaczyć jak uczestnicy przygotowują się do występów. Było dużo dmuchania i nawiedzania :) Uczestnicy mieli na celu reagować na delikatne działania swojego koleżeństwa. Były dmuchnięcia i szepty. Dzięki nim udawało się przeprowadzić aktora przez cały pokój, posadzić na krześle i ustawić do wyjścia z walizką ;)




Później uczestnicy nawiedzali się nawzajem, udając duchy.




Więcej zdjęć:
https://picasaweb.google.com/cocafin/ProbyWStudioBodyArtFusion

Urodziny

Wypada znów nadrobić zaległości. Bo to już niebawem miną dwa tygodnie od urodzin studia aktorskiego Body Art Fusion. Już czwartych urodzin.

Anię, właścicielkę studia, poznałem dwa lata temu na wieczorku autorskim młodej i urodziwej panny Agaty i od tego momentu nosiłem się z zamiarem zobaczenie cóż więcej mogą pokazać jej wychowankowie.

Urodziny odbywały się w studio w kamienicy na Pl. Bernardyńskim. Gości witali ludzie wijący się po klatce schodowej i szepcący czasem coś pod nosem.

Zabawy z kieliszkiem
Zabawy z piłką
Zabawy na podłodze

Gdy już wszyscy goście byli na miejscu, zgasły światła i rozpoczął się pokaz miniatur teatralnych. Recytacje, śpiewy, pantomima, scenki… czasem trochę tupania do rytmu :)





Na zakończenie, przy lampce szampana i czymś słodkim, odbyło się składanie życzeń, wręczanie kwiatów i inne przyjemne obowiązki urodzinowe.

Świętowanie

Niebawem wigilijne spotkanie tej samej trupy. Słyszałem, że będą pyszne wypieki więc  można czekać na relację :)

Więcej z urodzin:
https://picasaweb.google.com/cocafin/4UrodzinyBodyArtFusion

Raz, dwa, trzy…

W związku z tym, że nasza koleżanka, potocznie zwana Martakiem, miała swój udział w przedstawieniu „Raz, dwa, trzy – kochasz Ty” poznańskiego studio teatralnego „Próby”, spędziliśmy wieczór ostatniego piątku przy odrobinie kultury:) Spektakl oparty na „Tektonice uczuć” Erica–Emmanuela Schmitta odgrywany jest w małej salce w Centrum Kultury Zamek. Za niewielką opłatą (cały 1zł) można zobaczyć jak kilkoma słowami można zniszczyć sobie miłość. Ale poza tą mało miłą konstatacją czeka nas też dużo humoru zatem polecam.  Trzeba jednak pamiętać aby być wcześniej bo miejsca jest niewiele a chętnych sporo.



 

Więcej:
 https://picasaweb.google.com/cocafin/RazDwaTrzyKochaszTy

 

Aby uczcić wielki sukces teatralny wybraliśmy się jeszcze na gorącą czekoladę. Kilka dni wcześniej odkryliśmy mały, przytulny, różowy przybytek zwany Szpilką. Co prawda czekolada do wyboru jest w… jednym smaku ;) Ale za to marszmaloły, które są na każdym stoliku w dużych szklanych naczyniach, osładzają ten brak różnorodności. Sama czekolada też jest wyjątkowo gęsta, a dobre ciasta i herbata w postaci kwiatków w czajniczkach też zachęcają do wizyty.