Ślub Matiego i Cass

Po sesji narzeczeńskiej można było spokojnie przystąpić do ślubu :) Odbył się on w ubiegły piątek w budynku Wagi na Starym Rynku w Poznaniu. Z racji dwujęzyczności pary i ślub był dwujęzyczny, a po przysiędze do akompaniamentu Asi, siostry Mateusza, Cass wyśpiewała słowa miłości po chińsku więc można uznać, że było ciekawie. Poniżej kilka zdjęć z tej ceremonii… żartowałem. Poniżej obszerna relacja :)

 



































































 

Więcej / More:
https://picasaweb.google.com/cocafin/SlubMatiegoICass

You’ll never beat the Irish

Wczoraj na Starym Rynku w Poznaniu zgromadziła się duża grupa ludzi, w większości w zielonych strojach. Od początku Euro jest tam bardzo zielono ale tym razem nie byli to irlandzcy kibice a poznańska młodzież chcąca podziękować za wizytę i tak wszędzie chwalone kibicowanie swojej drużynie. Były irlandzkie przyśpiewki, zdejmowanie butów i wielkie „Dziękujemy”.

 































 

Irlandzcy kibice musieli we wczorajszym meczu przełknąć trzecią porażkę ale od poprzedniej kolejki wiedzieli już, że to koniec ich przygody z Euro 2012. To także koniec stadionowej przygody Poznania z Euro. Dodatkowo po braku awansu naszej reprezentacji na pewno łatwiej będzie się dostać do Strefy Kibica.

 

Więcej zdjęć:
https://picasaweb.google.com/cocafin/YouLlNeverBeatTheIrish

Bańkowy Poznań

Druga edycja wielkiego puszczania baniek mydlanych miała miejsce dzisiaj. Na Stary Rynek przybyło dużo ludzi i był to cały przekrój wiekowy społeczeństwa. Było dużo rodzin z dziećmi, dla których była to chyba największa atrakcja. Organizatorzy przygotowali zestawy do puszczania baniek oraz sklepik, w którym można było kupić swój. Tłum zbierał się od 11 by dokładnie w południe na wydany sygnał puścić w świat chmurę baniek.






















 

Więcej zdjęć:
https://picasaweb.google.com/cocafin/BankowyPoznan

Niedziela z Anią

Początki wiosny zaowocowały kolejnymi zdjęciami. Te powstały już 2 tyg. temu a produktem pobocznym były zdjęcia z dworca, które pojawiły się tu jakiś czas temu.

Spacer z Anią zaczęliśmy od starej kamienicy na 3 Maja.





 

Później przenieśliśmy się na „Hiszpańskie schody” na podwórzu między al. Marcinkowskiego a ul. Kozią. Odseparowane od otoczenia miejsce ma bardzo sympatyczny klimat.

 



 

Wpadliśmy jeszcze w okolice Fary…

 







 

I na koniec szybka wizyta w okolicach kawiarni Gołębnik. Przez niedobór czasu nie mieliśmy okazji wpaść na gruszotkę i brzoskiwi ;)