Poznański półmaraton

Obudziłem się dziś o 10. Zobaczyłem przez okno niebieskie niebo i bardzo słoneczną pogodę. Aż szkoda byłoby tego nie wykorzystać więc wrzuciłem do plecaka aparat, mały prowiant i poleciałem na Drogę Dębińską. Był to 15 kilometr trasy i punkt nawadniania. Właśnie przejeżdżali tam rolkarze, chwilę później pojawiła się czołówka męskich biegaczy. Zdążyłem zlokalizować dwie znajome Asie na rolkach, doczekać dużych grup biegaczy, ale nie widząc Zuzy ruszyłem wzdłuż trasy.










Na skrzyżowaniu Drogi Dębińskiej i Królowej Jadwigi widać było jakie korki spowodował ten bieg. Biedni ludzie w samochodach nie mogli nic zrobić…


Na przęsłach mostu Rocha można było dostrzec grupy fotografów a uczestnicy biegu wydawali się być zadowoleni, że zaraz przebiegną przez świeżo otwarte skrzyżowania Jana Pawła II i Baraniaka :) Tam też spotkałem Zuzę i wracającą z mety Asię z medalem za ukończenie wyścigu.










Na koniec przyszło jeszcze przejść całą długość Malty, przeczekać w kolejce przez mostek na Cybinie i udało się dojść na metę! Mój czas to coś koło 2:29 ;) Podobnie jak króliczka, misia pandy, pana który się wczołgał na metę i kilku innych zawodników z zaplecza stawki.




Wracając miałem jeszcze okazję spotkać Michała, który ze skręconą kostką poprawił życiówkę o 20 min., minąć pana biegającego boso, panią, która wraz z samochodem straży miejskiej, policji i organizatorów zamykała bieg, a nawet Kasię, którą przypadkowo spotkałem drugi dzień z rzędu :)



Więcej zdjęć:
https://picasaweb.google.com/cocafin/PoznanskiPoMaraton