Letnie boule

Do tej pory zazwyczaj na boule przychodziła nam ochota jesienią. W ubiegłą niedzielę w tradycyjnym miejscu czyli parku Moniuszki w Poznaniu przybyliśmy na bulodrom, rozłożyliśmy smakołyki i zaczęliśmy rzucać kulami :)

 




 

Dodatkową atrakcją były wąsy z papieru żmudnie wytwarzane przez Anię mające przypomnieć nasze wąsate początki tych spotkań. Zabawa była przednia, ja znów zabawiałem się kręceniem filmików więc póki co tych kilka zdjęć, za które zabrała się Isia a ja jej czasem pomogłem.

 








 

Więcej:
https://picasaweb.google.com/cocafin/WakacyjneBoule

 

A na zakończenie zmagań powstała idea by uczynić Poznań radosnym w letni czas:
https://www.facebook.com/PoznanskiePolkolonie

You’ll never beat the Irish

Wczoraj na Starym Rynku w Poznaniu zgromadziła się duża grupa ludzi, w większości w zielonych strojach. Od początku Euro jest tam bardzo zielono ale tym razem nie byli to irlandzcy kibice a poznańska młodzież chcąca podziękować za wizytę i tak wszędzie chwalone kibicowanie swojej drużynie. Były irlandzkie przyśpiewki, zdejmowanie butów i wielkie „Dziękujemy”.

 































 

Irlandzcy kibice musieli we wczorajszym meczu przełknąć trzecią porażkę ale od poprzedniej kolejki wiedzieli już, że to koniec ich przygody z Euro 2012. To także koniec stadionowej przygody Poznania z Euro. Dodatkowo po braku awansu naszej reprezentacji na pewno łatwiej będzie się dostać do Strefy Kibica.

 

Więcej zdjęć:
https://picasaweb.google.com/cocafin/YouLlNeverBeatTheIrish

Poznański półmaraton

Obudziłem się dziś o 10. Zobaczyłem przez okno niebieskie niebo i bardzo słoneczną pogodę. Aż szkoda byłoby tego nie wykorzystać więc wrzuciłem do plecaka aparat, mały prowiant i poleciałem na Drogę Dębińską. Był to 15 kilometr trasy i punkt nawadniania. Właśnie przejeżdżali tam rolkarze, chwilę później pojawiła się czołówka męskich biegaczy. Zdążyłem zlokalizować dwie znajome Asie na rolkach, doczekać dużych grup biegaczy, ale nie widząc Zuzy ruszyłem wzdłuż trasy.










Na skrzyżowaniu Drogi Dębińskiej i Królowej Jadwigi widać było jakie korki spowodował ten bieg. Biedni ludzie w samochodach nie mogli nic zrobić…


Na przęsłach mostu Rocha można było dostrzec grupy fotografów a uczestnicy biegu wydawali się być zadowoleni, że zaraz przebiegną przez świeżo otwarte skrzyżowania Jana Pawła II i Baraniaka :) Tam też spotkałem Zuzę i wracającą z mety Asię z medalem za ukończenie wyścigu.










Na koniec przyszło jeszcze przejść całą długość Malty, przeczekać w kolejce przez mostek na Cybinie i udało się dojść na metę! Mój czas to coś koło 2:29 ;) Podobnie jak króliczka, misia pandy, pana który się wczołgał na metę i kilku innych zawodników z zaplecza stawki.




Wracając miałem jeszcze okazję spotkać Michała, który ze skręconą kostką poprawił życiówkę o 20 min., minąć pana biegającego boso, panią, która wraz z samochodem straży miejskiej, policji i organizatorów zamykała bieg, a nawet Kasię, którą przypadkowo spotkałem drugi dzień z rzędu :)



Więcej zdjęć:
https://picasaweb.google.com/cocafin/PoznanskiPoMaraton

Latające psy

Co prawda impreza odbyła się już blisko pół roku temu ale zdjęciami z niezrozumiałych przyczyn jeszcze się nie zająłem ;) Do dziś!

W piękny, zachmurzony weekend czerwca na Cytadeli w Poznaniu odbyły się zawody dla psów. Jak nazwa wskazuje było latanie… choć więcej było biegania :) Organizatorzy planowali też konkurs skoków w dal do wody ale zwierzaki nie chciały za bardzo współpracować. Większość wolała kulturalnie zejść po schodkach. Ale i tak warto było tam być bo triki były niezłe a łapanie frisbee też psiakom szło.

Więcej zdjęć jak zwykle znajduje się na mojej picasie:

https://picasaweb.google.com/cocafin/LatajacePsy

Warto było także ze względu na fakt, że na tamten weekend pożyczyłem od znajomego fajny obiektyw do przetestowania. Canon EF 70-200 2.8f L – piękna maszynka! Może troszkę za ciężka by nosić ją zawsze pod ręką ale w takich warunkach spisywała się świetnie. Co prawda nie było tak ciemno by taka jasność obiektywu była niezbędna to jednak wraz z ogniskową pozwala mieć ładną, niewielką głębię ostrości. Jedyna notatka na przyszłość – zabrać statyw bo ręka znów będzie bolała ;)

Canon 70-200 2.8f L