W ubiegły piątek nastąpiło to co zapowiadało się od kilku dni. Zdjęcia! Plener! Temperatura skoczyła do kilku stopni powyżej zera, słońce chętniej wychodziło zza chmur więc trzeba było zająć się zdjęciami.
Podłączyłem się pod wypad Anki na Cytadelę w Poznaniu, który okazał się być błyskawiczny. Jednak 36 klatek w analogu sprawia, że zdjęcia powstają szybko i szybko można wracać do ciepłego pomieszczenia :) Trochę czasu dla siebie udało mi się wyciągnąć dzięki analogowym problemom – klisze lubią czasem pęknąć. Niestety reanimacja spowodowała dalsze perturbacje – ze zdjęć pozostała niebieska poświata. Z moich wyszło np. to: